Boże Narodzenie – trochę historii
Chociaż obchody Bożego Narodzenia mają długą tradycję, to jednak w pierwszym okresie chrześcijaństwa nie znano tego święta. Dla pierwszych wyznawców Chrystusa najważniejsza była bowiem prawda o Jego śmierci i zmartwychwstaniu, gdyż tym, którzy w niego uwierzą Jezus obiecywał życie wieczne. Podobnie zresztą było i w przypadku męczenników, których wspominano w dniu ich narodzin dla nieba, czyli śmierci. Dopiero herezje głoszone w IV w. (jak choćby o tym, że Chrystus nie był prawdziwym człowiekiem, lub że jego ciało było tylko pozorne) spowodowały, że chrześcijanie bardziej zaczęli zwracać uwagę na fakt, że jako konkretny i realny człowiek Jezus miał też swój początek, a więc narodziny.
Historycznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystusa należy szukać w pierwszym rzędzie w literaturze wczesnochrześcijańskiej, przede wszystkim w Ewangeliach. Choć żadna z nich nie powstała wcześniej jak 30 lat po śmierci Chrystusa, to jednak ich wiarygodność jest duża, ponieważ pierwsi chrześcijanie, podobnie jak inni semici z tego kręgu kulturowego, stosowali mnemotechniczne metody zapamiętywania. Najważniejszym źródłem niechrześcijańskim jest fragment „Roczników” rzymskiego historyka Tacyta (napisanych w latach 109 - 116), mówiący o prześladowaniach chrześcijan przez Nerona w 64 r. W dziele tym czytamy, że „Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa (...)”.
Historycznie pewne jest zatem to, że Jezus z Nazaretu urodził się w Betlejem Judzkim za rządów Augusta, kiedy Judeą rządził Herod Wielki. Najprawdopodobniejszą datą jest zatem 7/6 r. p.n.e. Skąd jednak ten paradoksalny zapis, że Jezus Chrystus narodził się w kilka lat przed naszą erą, skoro za początek tej ery uznajemy przecież właśnie narodzenie Jezusa?! Otóż wzięło się to z błędu jaki w VI w. popełnił Dionizjusz Exiguus (Mały) ustalając datę narodzin Jezusa na 754 r. od założenia Rzymu. Nowsze badania skorygowały tą datę o 6-7 lat, a więc na 747/748 r. ab Urbe condita.
Rzeczą zupełnie jednak niemożliwą do odtworzenia jest data dzienna narodzin Jezusa. 25 grudnia uznać można jedynie za datę umowną. Tego dnia zaczęto obchodzić Boże Narodzenie najpierw w Rzymie już w IV w. Najstarszą źródłową wzmiankę dał nam o tym Filokales, kronikarz rzymski, który w swoim kalendarzu pod rokiem 354 zapisał: Natus Christus in Betleem Judea (Narodził się Chrystus w Betlejem Judzkim). Z tego też wieku pochodzą świadectwa o obchodach świąt Bożego Narodzenia m. in. w Jerozolimie, w Antiochii czy Konstantynopolu.
Dlaczego jednak 25 grudnia? Już Hipolit Rzymski, w datowanym na 204 rok Komentarzu do Księgi Daniela pisał, że: Pierwsze przyjście Pana naszego wcielonego, w którym narodził się w Betlejem miało miejsce ósmego dnia przed kalendami styczniowymi (które wypadały 25 grudnia). Wsród hipotez uzasadniających wybór akurat tego dnia na datę narodzin Jezusa jedna jest najbardziej prawdopodobna i powszechnie przyjęta. W jej myśl był to świadomy zabieg Kościoła, mający na celu zmniejszenie w Imperium rzymskim wpływu kultów pogańskich. Otóż 25 grudnia przypadało święto narodzin bóstwa synkretycznego Sol Invictus (Słońce Niezwyciężone), które od III w. utożsamiano z niezwykle popularnym w Cesartswie Rzymskim perskim bóstwem – Mitrą. Tego też dnia przypadało zimowe przesilenie słońca, co w kultach solarnych było niezwykle ważne. Dla przeciwwagi temu kultowi, zagrażającemu w realny sposób rozprzestrzenianiu się chrześcijaństwa, Kościół zastosował częściej później wykorzystywaną praktykę “zastępowania” świąt pogańskich przez nowe święta chrześcijańskie. Data zresztą wydawała się ku temu bardzo właściwa, gdyż dzień przesilenia zimowego, to dzień zwycięstwa słońca nad nocą, a przecież Jezus Chrystus to Sol Iustitiae (Słońce Sprawiedliwości), które zatriumfowało nad nocą, czyli śmiercią.
Historia świąt Bożego Narodzenia nie jest prosta, ale pokazuje, że ta uroczystość została ustanowiona po to, byśmy mogli uświadamiać sobie, że Jezus Chrystus rzeczywiście narodził się jako człowiek i przyszedł na ten świat dla nas, aby nas zbawić. Powinien być więc to dla nas czas radości, ale i refleksji. W czasach, w których te święta spłycane są do komercyjnej szopki warto zdać sobie sprawę, że ponad 2000 lat temu, bez względu na to czy był to 25 grudnia czy inny dzień roku, w Betlejem Judzkim narodziło się szczególne dziecko, które odmieniło ten świat.
Przemek Wieczorek
Czy wiesz że...
"Choinki zaczęto przystrajać już w XIV wieku. Pierwotnie wieszano na nich jabłka, które były przypomnieniem grzechu pierworodnego, a także symbolem płodności. Świeczki symbolizowały Światłość świata, czyli Chrystusa, były też związane z kultem zmarłych. Początkowo świece zapalano właśnie dla nich. W zależności od regionu na choinkach zawieszano odmienne ozdoby - ciastka i suszone owoce, a także ozdoby własnoręcznie wykonane z papieru i słomy. Łańcuchy zrobione np. z rodzynek, migdałów czy pierników specjalnie wieszano nad świeczkami, aby płomień mógł przepalić nitkę i przysmaki same spadły. Potem, gdy upowszechniły się już choinki stojące, przyjął się zwyczaj ozdabiania ich wierzchołka papierowym aniołem i gwiazdą, która symbolizować miała Gwiazdę Betlejemską."
Źródło:
http://zimowyskarbiec.blox.pl

















